grafika wyróżniająca do wpisu

Sposób na maturę z biologii cz. 2

Błędne strategie przygotowań i jak je wyeliminować

W artykule wyjaśniamy, dlaczego matura z biologii nie przypomina biegu na 3000 m z przeszkodami, a zdecydowanie bardziej pięciobój lekkoatletyczny. Analizujemy błędne strategie przygotowań, których należy unikać, by osiągnąć satysfakcjonujący wynik na maturze 2017.

Wprowadzenie

Każdego roku uczniowie klas II. i III. liceów ogólnokształcących i nie tylko podejmuje brzemienne w skutkach decyzje dotyczące strategii przygotowań do matury z biologii. Zastanawiają się, co zrobić, aby wynik matury umożliwił im rozpoczęcie nauki na wymarzonym kierunku studiów. W przypadku medycyny i stomatologii oznacza to, że wynik egzaminu z biologii praktycznie powinien przekraczać 85%, a nawet 90%. Jeśli zatem na maturze można zdobyć 60 punktów, strata tylko 10 może oznaczać koniec marzeń o indeksie. Jest też oczywiste, że dobry albo bardzo dobry wynik matury z biologii interesuje większość innych maturzystów. Zatem jeśli średnia wynosi 36% (wynik na maturze z biologii w 2016 r.), nie trudno wywnioskować, że coś jest nie tak z przygotowaniami i że należy to poprawić lub wręcz zmienić. Dodatkową motywacją do pracy powinna być także świadomość, że Ministerstwo Edukacji Narodowej może ”kuchennymi drzwiami” wprowadzić już na maturze 2017 próg minimum na poziomie 40-50% punktów. Takie plotki pojawiły się już jakiś czas temu, do tej pory jednak nie zdołaliśmy ich zweryfikować.

Poniżej artykuł nie aspiruje do miana rozprawy naukowej. Zależało nam przede wszystkim na prostym zobrazowaniu złożonego problemu, który dotyczy tak wielu młodych ludzi.

Egzamin maturalny niczym dyscyplina sportowa

Wróćmy zatem do matury. Sami pamiętamy jeszcze (!) nasze przygotowania do matury i egzaminu z biologii na uniwersytet. Ogólnie były to egzaminy ustne oraz testowe. W przypadku tych ostatnich przygotowania objęły rozwiązanie kilku tysięcy pytań testowych (krótkie polecenia zamknięte). Przy odrobinie wyobraźni egzamin z dużą liczbą krótkich zadań, w których trzeba tylko zaznaczyć właściwą odpowiedź można porównać do biegu na 3000 m z przeszkodami. Z całym szacunkiem dla biegaczy, trening musi przygotować ich do jednej czynności – szybkiego pokonywania podobnego typu przeszkód ustawionych na równej nawierzchni.

Ze współczesną maturą z biologii jest inaczej. Arkusz maturalny zawiera ok. 25 zadań zamkniętych i otwartych. W porównaniu z egzaminem testowym liczba zadań (przeszkód) jest kilkakrotnie mniejsza, ale są one znacznie bardziej zróżnicowane (zadania zamknięte i otwarte o różnym stopniu trudności i rozbudowania). Trzymając się analogii do sportu, możemy więc porównać dzisiejszą maturę np. do pięcioboju lekkoatletycznego, na który składają się bardzo różne dyscypliny szybkościowe, techniczne i siłowe. Tym samym zawodnicy muszą być przygotowani bardziej wszechstronnie, a trening musi być wielokierunkowy. Trywialnie mówiąc – nie można zająć dobrego miejsca w zawodach tego typu, trenując tylko jedną z dyscyplin (umiejętności). Podobnie na maturze, umiejętność rozwiązywania zadań – choć istotna – wiele nie pomoże, jeśli nie będzie podbudowana odpowiednią bazą.

Dwa kosztowne błędy dotyczące strategii przygotowań

Na początku wyjaśnijmy jedną kwestię – matura to nie duży sprawdzian, do którego można się przygotować w ciągu kilku wieczorów wcześniej. Matura to wieloprzedmiotowy egzamin, który wymaga obszernej wiedzy, różnorodnych umiejętności oraz silnych nerwów i wytrzymałości. Jeśli kiedyś trenowaliście albo wciąż trenujecie jakąś dyscyplinę, doskonale zdajecie sobie sprawę, że wysokiej formy nie osiąga się w tydzień czy nawet miesiąc. Jakie są zatem dwa zasadnicze błędy, które popełniacie przygotowując się do tego egzaminu?

Błąd strategiczny nr 1 – maszyna do rozwiązywania testów

Większość z Was koncentruje przygotowania do matury na elemencie ilościowym. Jesteście przekonani, że rozwiązanie olbrzymiej liczby zadań jest gwarancją sukcesu. Oczywiście duża liczba powtórzeń jest bardzo ważna, ale kiedy staje się ona celem samym w sobie może okazać się bardzo szkodliwa. Zadania maturalne, szczególnie te otwarte, wymagają chwili zastanowienia i dostosowania działania do ich specyfiki. Takiego podejścia nie da się jednak wykształcić rozwiązując kilka tysięcy zadań, ponieważ działa się wówczas niemal mechanicznie. Rozwiązywanie zadań ma sens wówczas, gdy dogłębnie je analizujemy, znajdujemy swoje błędy i szukamy ich przyczyn, by wyeliminować je w przyszłości. Najgorszą opcją, według nas, jest uczenie się poprzez samo rozwiązywanie zadań maturalnych. Jest to strategia samobójcza, szczególnie w kontekście przyszłych studiów.

Błąd strategiczny nr 2 – brak zrozumienia materiału

Powiedzmy to szczerze: zaniedbujecie podbudowę teoretyczną. Wynik matury 2016, nomen omen bardzo łatwej, pokazuje to dobitnie. Wiemy, że lekcje w szkole mogą być mało atrakcyjne, ale jest to dla większości z Was podstawowe źródło wiedzy, bez której rozwiązywanie zadań maturalnych właściwie nie ma sensu. Wierzcie nam, sportowcy także muszą poznać podstawy teoretyczne nie tylko biochemii i fizjologii wysiłku, ale także ludzką anatomię oraz biomechanikę. Są to ludzie, którzy przez kilka lat jednocześnie zdobywają wiedzę teoretyczną i prowadzą treningi fizyczne, aby wykonując dane ćwiczenie czy trening, rozumieć dlaczego, w jaki sposób i czemu to służy. Przyszli maturzyści często za późno zabierają się do przygotowań, by pozwolić sobie na tak szczegółowe przygotowania.

Jednocześnie jesteście mamieni wizjami „sukcesu na skróty”

bezstresowej, szybkiej i skutecznej nauki przy pomocy różnego rodzaju „cudownych przydasiów” – wademeków czy to papierowych, czy internetowych. Dość popularne są także różnego rodzaju amatorskie bryki, często jednak nafaszerowane błędami, także dydaktycznymi, a niekiedy prezentujące wręcz infantylny poziom intelektualny. Błędy zdarzają się nawet najlepszym, ale korzystanie ze źródeł wątpliwej jakości, które nie stosują odpowiedniej terminologii naukowej, wykazują brak konsekwencji lub zrozumienia podstawowych zjawisk może okazać się bardzo kosztowną lekcją.

Ameryki zatem nie wymyślimy, jeśli napiszemy, że „mechaniczne” rozwijanie „ odruchu szybkiego rozwiązywania zadań” i szybkiej „nauki” przez oglądanie tabel oraz schematów jest proszeniem się o kłopoty. Właśnie takie strategie boleśnie weryfikuje egzamin maturalny z biologii – wystarczy spojrzeć na średni wynik z poprzednich matur (szczególnie w 2016 r.). Konieczne jest więc inne podejście: jakościowo-szybkościowe. W taki sposób działają najlepsi korepetytorzy – pokazują zjawisko, dokładnie je wyjaśniają, generalizują omawiane zjawisko lub porównują z innymi (tu mogą pojawić się tabelki) i dopiero potem do bólu ćwiczą zadania związane z tym zjawiskiem. Opcja indywidulanych korepetycji jest bardzo kosztowna, ale mamy gwarancję, że program przygotowań jest szyty na miarę naszych potrzeb. Jeśli chodzicie na takie zajęcia, wiecie doskonale, że tabelki i schematy służą do szybkiej kontroli powtórek, ale nie stanowią podstawy procesu dydaktycznego.

Wnioski

Wniosek jest, naszym zdaniem, oczywisty. W przygotowaniach do matury z biologii zdecydowanie lepsze jest podejście jakościowo-szybkościowe. Wymaga ono jednak:

  • redukcji liczby źródeł wiedzy na zasadzie: jeden referencyjny podręcznik papierowy + jeden zbiór zadań oraz jedno-dwa referencyjne źródła multimedialne online + szeroko rozumiany internet jako źródło uzupełniające i ratunkowe;
  • dobrego poznania (ale nie zakucia) podstaw teoretycznych biologii z wykorzystaniem materiałów multimedialnych odpowiedniej jakości. Szczególnie dotyczy to trudniejszych zjawisk biologicznych;
  • rozwiązania z głową (to znaczy także przeanalizowania) w granicach 1500 zadań maturalnych o różnej złożoności (uwzględniając w tym zadania CKE).

W tym miejscu proponujemy Ci zapoznanie się z ofertą naszych multimedialnych kursów biologii

Realizujmy je zgodnie z powyższymi założeniami, wykorzystując całe nasze doświadczenie belferskie i unikalne zasoby multimedialne. Możemy Ci więc naprawdę pokazać zjawiska biologiczne, dokładnie je wyjaśnić i zgeneralizować. Stosujemy się tu m.in. do zasady, którą wpajano nam jeszcze jako uczniom. Otóż nasi nauczyciele mówili, że idąc na egzamin trzeba wiedzieć i rozumieć więcej, ponieważ większość ludzi cechuje tzw. „współczynnik zbaranienia”. W warunkach stresu wypadamy gorzej niż w sytuacji bezstresowej. Wielkość „współczynnika zbaranienia” jest cechą indywidualną, ale zależy też od konkretnej sytuacji. Zatem im większa (w granicach rozsądku) jest rezerwa twojej „mocy” biologicznej, tym większy jest twój margines bezpieczeństwa i mniejsze ryzyko, że wpadniesz w panikę, gdy zobaczysz zadanie, którego treść na pozór będzie niezrozumiała.

Wysoki wynik na egzaminie maturalny z biologii jest osiągalny, trzeba się tylko przygotować do matury z głową. Na początek warto zajrzeć na naszą stronę, zapoznać się: z informacjami na temat przygotowań do matury, naszym sylabusem oraz pakietem kursów biologii Teraz Biologia. Następnie wykupić niedrogą subskrypcję, wygodnie usiąść przed kompem/tabletem z notatnikiem, kawą/yerbą i można zaczynać.

Pozdrawiamy

Waldemar Lewiński i Jan Prokop

Zostaw komentarz

Back to top